niedziela, 1 lutego 2015

Pegallamorożec kontra smok (i załoga)

Witajcie po krótkiej przerwie!

Mimo obietnic posta w zeszłym tygodniu nie było, przepraszam. Było dużo zajęć, dużo nauki, lecz na szczęście w moim województwie zaczynają się ferie, więc czasu będę miała nawet nadmiar.

Ale kończąc już tą nudną historię mojego życia, oto zapowiedziany dwa tygodnie temu pejnt.


Jak już wspominałam powstał w wyniku ekstremalnego znudzenia. Pomysł jest wytworem wyobraźni Derry, zaś wykonanie przypadło w udziale mnie.

Na koniec pragnę pozdrowić wszystkich uczniów z województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego. Miłej nauki!

Do zobaczenia w następnym tygodniu!
***
A za tydzień…

Foto-seszyn w Zaczarowanym Ogrodzie…

piątek, 16 stycznia 2015

You've never made me cupcakes, Michael... How dare you?...

Witam Was!

Już zapowiadam, że dzisiejszy post będzie króciutki, a pojawia się dziś, ponieważ jutro prawdopodobnie nie miałabym dla niego czasu.
Jest to wytwór baaardzo dużej wyobraźni Derry i jest to ekstra dodatek do postu z zeszłego tygodnia.

Jak już wspominałam tydzień temu babeczki pochodzą stąd, zaś "Sometimes when we touch" jest tutaj (dokładnie 1:23)
Nie pytajcie mnie o TO, jak już to twórczynię – ja nie mam z tym nic wspólnego… I, żeby nie było: my ich (wbrew pozorom) NIE shipujemy. Naprawdę.

Do zobaczenia za tydzień!
***
A za tydzień...

Z serii „Nudziło mi się”
RDJ, Tom & Hugh Jackman na pegalamorożcu vs. James & Michael na smoku

sobota, 10 stycznia 2015

„Dlaczego ja?”, „Trudne sprawy” i „Pamiętniki z wakacji” - McFassy version

Witajcie!

Czy oglądacie czasami seriale zwane paradokumentalnymi, np.: Dlaczego ja?, Trudne sprawy itp.? Myślę, że każdy – nawet ten, kto tego nie ogląda – wie o co chodzi. Przedstawione tam historie rzekomo są prawdziwe, ale czy ktoś w to wierzy?...
W naszej wersji natomiast są wzięte z prawdziwego życia sytuacje. Twórcą jest – jakżeby inaczej – Derry. Oto i one.



Jakby ktoś nie ogarniał, to zapraszam tutaj (przewińcie do 0:34)

Dzisiaj sypnęłam pejntami niczym z Rogu Obfitości, jednak nie znaczy to, że przez najbliższy miesiąc nic się nie pojawi. Zapraszam za tydzień po kolejną dawkę odrobiny wariactwa.

Życzę odpoczynku przez resztę weekendu i owocnego następnego tygodnia J

Do zobaczenia!
***
A za tydzień…

You’ve never made me cupcakes, Michael. How dare you?...

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Primabaleriny

Ahoj!

Wybaczcie, że nic nie pojawiło się tydzień temu, ale byłam tak zajęta Świętami, rodzinnymi spotkaniami, objadaniem się, że nie miałam jak wstawić posta. Dzisiaj za to pojawią się dwa.

Oto owoce baaardzo dużej wyobraźni autorki (czyli mojej). Mam zaszczyt przedstawić primabaleriny!



Zbytniego talentu to ja nie mam, wiem... A jeśli chodzi o pomysł, to wziął on się… Hmm. Właściwie sama nie wiem skąd się wziął (tradycyjnie z resztą), ważne, że się pojawił ;)

Mam nadzieję, że kolejny post pojawi się planowo, w następną sobotę.

Do zobaczenia!

***

A za tydzień…

Dlaczego ja?, Trudne sprawy, Pamiętniki z wakacji  i McFassy…

sobota, 20 grudnia 2014

Merry Christmas!

Witajcie!
W związku z tym, że Boże Narodzenie zbliża się już bardzo dużymi krokami przygotowałam dwa świąteczne (chociaż właściwie lepszym określeniem byłoby: mikołajowe) pejnty.




Postanowiłam także przeszukać Internet i poniższy obrazek chyba najbardziej przypadł mi do gustu (jest też najmniej zboczony…).


Ale zaraz! Przecież święta bez Lokiego, to jak święta bez choinki! Ja nie wyobrażam sobie świętowania bez drzewka, tak więc wyżej wymieniony pojawić się musi.


A tak à propos choinki…


Na koniec wypadałoby złożyć życzenia.
No to życzę wszystkim odwiedzającym tego bloga świąt spędzonych w gronie tych, których kochacie, dużo spokoju, radości, uśmiechów na co dzień, spełnienia wszystkich, nawet tych najbardziej szalonych marzeń oraz po prostu:



***
A za tydzień…

Primaballeriny!

sobota, 13 grudnia 2014

Zielony Tom z bolidem i budyniem karmelowym

Czołem!

Myślę, że u większości zaczynają się już przygotowania do Świąt, a może nawet ruszyły pełną parą. Mam nadzieję, że znajdziecie chwilę na oderwanie się i zerknięcie na bloga.

A dzisiejszy post przedstawia Toma H. w zielonym kombinezonie (tak, to jest kombinezon) i kaloszach z futerkiem, obok zielonego bolidu. A jakby ktoś się zastanawiał, to, co trzyma w ręce to budyń karmelowy.



Skąd ten pomysł? Otóż taka szalona kombinacja powstała gdzieś w mózgu Derry, która w tym czasie smacznie spała. Tak, zgadliście – to był sen. Żadna z nas nie pamięta już szczegółów, ale najważniejsze jest to, że głównym bohaterem był właśnie Tom w bolidzie z budyniem. Ten sen był tak dziwny, że aż ciężko byłoby nie zrobić z niego pejnta. Zamieszczona tu wersja jest mojego autorstwa – ta Derry zapodziała się gdzieś w przepastnych otchłaniach skrzynki mailowej.

Na dziś już koniec, do zobaczenia za tydzień!

***

A za tydzień…

Coś świątecznego, niekoniecznie naszego autorstwa ;)

niedziela, 7 grudnia 2014

Syrenki z Holiłud

Dzień doberek! ;)

Wczoraj były Mikołajki, więc w sumie powinien być jakiś świąteczny pejnt, ale tydzień temu złożyłam obietnicę, że będą syrenki z Holiłud, więc obietnicy dotrzymam.
Pomysł narodził się po zobaczeniu tej oto grafiki. „Ja mam być gorsza?” pomyślałam. Oczywiście, że nie! Po zebraniu różnych seriali i filmów dla nastolatek, wybór padł na H₂O - Wystarczy kropla. Znalazłam odpowiednie zdjęcia (co zajęło spoooro czasu) i tak powstało TO.


Planowałam zrobić więcej, np.: z Camp Rock, czy Nie ma to jka hotel, ale niestety nie było odpowiednich zdjęć…
Obiecuję, że w najbliższych postach pojawi się coś świątecznego. Bójcie się.

Do zobaczenia!
***
A za tydzień…


Tom, zielony bolid i budyń karmelowy