sobota, 13 grudnia 2014

Zielony Tom z bolidem i budyniem karmelowym

Czołem!

Myślę, że u większości zaczynają się już przygotowania do Świąt, a może nawet ruszyły pełną parą. Mam nadzieję, że znajdziecie chwilę na oderwanie się i zerknięcie na bloga.

A dzisiejszy post przedstawia Toma H. w zielonym kombinezonie (tak, to jest kombinezon) i kaloszach z futerkiem, obok zielonego bolidu. A jakby ktoś się zastanawiał, to, co trzyma w ręce to budyń karmelowy.



Skąd ten pomysł? Otóż taka szalona kombinacja powstała gdzieś w mózgu Derry, która w tym czasie smacznie spała. Tak, zgadliście – to był sen. Żadna z nas nie pamięta już szczegółów, ale najważniejsze jest to, że głównym bohaterem był właśnie Tom w bolidzie z budyniem. Ten sen był tak dziwny, że aż ciężko byłoby nie zrobić z niego pejnta. Zamieszczona tu wersja jest mojego autorstwa – ta Derry zapodziała się gdzieś w przepastnych otchłaniach skrzynki mailowej.

Na dziś już koniec, do zobaczenia za tydzień!

***

A za tydzień…

Coś świątecznego, niekoniecznie naszego autorstwa ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz