Ahoj!
Wybaczcie, że nic nie pojawiło się tydzień temu, ale byłam
tak zajęta Świętami, rodzinnymi spotkaniami, objadaniem się, że nie
miałam jak wstawić posta. Dzisiaj za to pojawią się dwa.
Oto owoce baaardzo dużej wyobraźni autorki (czyli mojej). Mam
zaszczyt przedstawić primabaleriny!
Zbytniego talentu to ja nie mam, wiem... A jeśli chodzi o pomysł, to wziął on się… Hmm. Właściwie sama nie wiem skąd się
wziął (tradycyjnie z resztą), ważne, że się pojawił ;)
Mam nadzieję, że kolejny post pojawi się planowo, w następną
sobotę.
Do zobaczenia!
***
A za tydzień…
Dlaczego ja?, Trudne sprawy, Pamiętniki z wakacji i
McFassy…


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz